Re: Pyszniańska przełęcz zgłoś
Akurat w tym przypadku nie idzie o "farbę" i "nie-farbę", tylko o rezerwat. Tak się składa, że zejście z Pyszniańskiej przełęczy oznacza przejście przez rezerwat. A rezerwat jest po to, żeby przez niego nie przechodzić, jak zresztą sama nazwa wskazuje.
A troszkę generalizując - ja mam jednak wszczepionego ducha legalizmu i jak czegoś nie wolno robić, to nie wolno. Masz uprawnienia do chodzenia, gdzie chcesz - chodź. Ale jak nie masz, to przestrzegaj zasad poruszania się w Parku.
A troszkę generalizując - ja mam jednak wszczepionego ducha legalizmu i jak czegoś nie wolno robić, to nie wolno. Masz uprawnienia do chodzenia, gdzie chcesz - chodź. Ale jak nie masz, to przestrzegaj zasad poruszania się w Parku.
