Re: po-urlopowo zgłoś
Nie wyczerpałaś i nie wyczerpiesz jak długo będziesz pytać sensownie, z chęcią poszerzenia swojej wiedzy górskiej.
Często słyszysz: droga trudna, łatwa i jeszcze jakaś tam, ale to w sumie o niczym nie świadczy.
Są ustalone sztywne kryteria oceny trudności. Wg nich dla Tatr stworzono skalę tatrzańską zwaną "przymiotnikową". Wygląda ona następująco:
bez trudności
bardzo łatwo
łatwo
nieco trudno
dość trudno
trudno
bardzo trudno
nadzwyczaj trudno
skrajnie trudno.
Wszystkie szlaki w Tatrach, obecnie istniejące, mieszczą się w trzech pierwszych.
W zasadzie tożsama jest, ogólnie obowiązująca, skala UIAA (Międzynarodowa Unia Alpinistyczna), ale w niej poszczególne stopnie są oznaczone cyframi - i tak:
pierwsze trzy z tatrzańskiej to 0-, 0, 0+
kolejne od 1 do 6. Od "trójki" począwszy również dzielone na: "-", typową i "+".
Łatwo więc sobie odpowiesz, że "jedynka" to "nieco trudno".
Począwszy od "jedynki" zaczynają się drogi wspinaczkowe. Wprawni i doświadczeni turyści powinni sobie na nich poradzić. Nawet "dwójka" (dość trudno) bywa, ze jest przez wytrawnych chodzona.
I to tyle. A teraz informacja dla "andego". odcinek grani pomiędzy Walentkowym a Świnicą to klasyczna "trójka" - do turystycznego przejścia raczej się nie nadaje.
Często słyszysz: droga trudna, łatwa i jeszcze jakaś tam, ale to w sumie o niczym nie świadczy.
Są ustalone sztywne kryteria oceny trudności. Wg nich dla Tatr stworzono skalę tatrzańską zwaną "przymiotnikową". Wygląda ona następująco:
bez trudności
bardzo łatwo
łatwo
nieco trudno
dość trudno
trudno
bardzo trudno
nadzwyczaj trudno
skrajnie trudno.
Wszystkie szlaki w Tatrach, obecnie istniejące, mieszczą się w trzech pierwszych.
W zasadzie tożsama jest, ogólnie obowiązująca, skala UIAA (Międzynarodowa Unia Alpinistyczna), ale w niej poszczególne stopnie są oznaczone cyframi - i tak:
pierwsze trzy z tatrzańskiej to 0-, 0, 0+
kolejne od 1 do 6. Od "trójki" począwszy również dzielone na: "-", typową i "+".
Łatwo więc sobie odpowiesz, że "jedynka" to "nieco trudno".
Począwszy od "jedynki" zaczynają się drogi wspinaczkowe. Wprawni i doświadczeni turyści powinni sobie na nich poradzić. Nawet "dwójka" (dość trudno) bywa, ze jest przez wytrawnych chodzona.
I to tyle. A teraz informacja dla "andego". odcinek grani pomiędzy Walentkowym a Świnicą to klasyczna "trójka" - do turystycznego przejścia raczej się nie nadaje.
