Re: pogadajmy o uczuciach ... zgłoś
Ja tak pieknie opisywac nie potrafie ale tez mi sie snia gory :)
Ciezko jest mi powiedziec co lubie w gorach bo jest pewno nie jeden powod.
Lubie sport. Lubie sie zmeczyc. Lubie cos zrobic. Gdy nie jestem w gorach robie sobie czasami wycieczki po ciekawszych fragmentach okolicy. Jednak gory sie do tego lepiej nadaja.
Podchodze tez do sprawy troche ambicjonalnie. Lubie zdobyc jakis szczyt. Lubie cos zrobic. Lubie przejsc trudniejsza trasa. Jestem wtedy zadowolony z siebie.
Mam tez taka przypadlosc ze nie przepadam za ludzmi a tych jest w gorach mniej. No wiem ze Tatry sa przeludnione ale na szczytach ludzi jest mniej niz w miescie a i jak sa to jacys tacy bardziej mili.
W gorach nie sposob sie nudzic. Wymyslasz sobie trase i nia idziesz. Pokonujesz trudnosci. Mierzysz sie ze swymi slabosciami. Wdychasz czyste powietrze. Ulegasz wplywom pogody. Zyjesz gorami a nie tym czym zyjesz na codzien.
To wszystko okraszone pieknymi widokami przez ktore zdarzylo mi sie zaklnac lecz w pozytywnym tonie :) Nie stawiam tego na pierwszym miejscu poniewaz chodzenie po gorach i w brzydka pogode kiedy niewiele widac daje mi radosc. Nawet mnie cieszy to ze sobie radze mimo pogody.
Tatry az tak bardzo nie kojarza mi sie z cisza i spokojem. Bardziej Beskidy w ktore tez jezdzilem. Zwlaszcza jesienia. Byla pustka. I to tez bylo piekne. Tylko ja i gory. Cichy wiatr i biala trawa. Nie bylem nigdy w Tatrach jesienia. Moze i tu tak jest. W tym roku to chyba sprawdze.
Ciezko jest mi powiedziec co lubie w gorach bo jest pewno nie jeden powod.
Lubie sport. Lubie sie zmeczyc. Lubie cos zrobic. Gdy nie jestem w gorach robie sobie czasami wycieczki po ciekawszych fragmentach okolicy. Jednak gory sie do tego lepiej nadaja.
Podchodze tez do sprawy troche ambicjonalnie. Lubie zdobyc jakis szczyt. Lubie cos zrobic. Lubie przejsc trudniejsza trasa. Jestem wtedy zadowolony z siebie.
Mam tez taka przypadlosc ze nie przepadam za ludzmi a tych jest w gorach mniej. No wiem ze Tatry sa przeludnione ale na szczytach ludzi jest mniej niz w miescie a i jak sa to jacys tacy bardziej mili.
W gorach nie sposob sie nudzic. Wymyslasz sobie trase i nia idziesz. Pokonujesz trudnosci. Mierzysz sie ze swymi slabosciami. Wdychasz czyste powietrze. Ulegasz wplywom pogody. Zyjesz gorami a nie tym czym zyjesz na codzien.
To wszystko okraszone pieknymi widokami przez ktore zdarzylo mi sie zaklnac lecz w pozytywnym tonie :) Nie stawiam tego na pierwszym miejscu poniewaz chodzenie po gorach i w brzydka pogode kiedy niewiele widac daje mi radosc. Nawet mnie cieszy to ze sobie radze mimo pogody.
Tatry az tak bardzo nie kojarza mi sie z cisza i spokojem. Bardziej Beskidy w ktore tez jezdzilem. Zwlaszcza jesienia. Byla pustka. I to tez bylo piekne. Tylko ja i gory. Cichy wiatr i biala trawa. Nie bylem nigdy w Tatrach jesienia. Moze i tu tak jest. W tym roku to chyba sprawdze.
