Re: Przepraszam, czy mogę... zgłoś
Rafale, ja też do końca nie jestem przekonana o jakich komentarzach elat pisze. Ilekroć polonistka pytała: co autor miał na myśli? ja zawsze miałam gotową odpowiedź: trzeba go zapytać. I zazwyczaj źle na tym wychodziłam.
Trochę mi ten wątek przypomina "celebrytów", chociaż elat a lorin to niebo a ziemia. Ale tam jak i tu, ktoś zaczął, potem ktoś poparł i naiwni tacy m. in. jak ja (Ty chyba też) dali się wciągnąć w tę niby dyskusję. Okazuję się, że każdy taki wpis to jak kij w mrowisko, a potem można się przyglądać co te mrówki robią.
Popatrzyłam w niebo, ale do pełni jeszcze daleko.
Trochę mi ten wątek przypomina "celebrytów", chociaż elat a lorin to niebo a ziemia. Ale tam jak i tu, ktoś zaczął, potem ktoś poparł i naiwni tacy m. in. jak ja (Ty chyba też) dali się wciągnąć w tę niby dyskusję. Okazuję się, że każdy taki wpis to jak kij w mrowisko, a potem można się przyglądać co te mrówki robią.
Popatrzyłam w niebo, ale do pełni jeszcze daleko.
