Re: Przepraszam, czy mogę... zgłoś
Andy, nie zauważyłem abyś pytał Elę co ma na myśli, a jednak wiedziałeś, skoro cieszyłeś się z tego co napisała.
Kilka miesięcy temu kilka razy oceniłem Twoje zachowanie, które było niegodne osoby kochającej góry. Są osoby takie jak lorin, która często jak ktoś Cię krytykuje, zrywa się z łańcucha i kąsa. Nie robią na mnie wrażenia jej obelgi, bo nic innego do tego forum nie wniosła. Jednak obelgi w Twoich ustach wkurzyły mnie, bo jak wielu innych cenię Cię za to co tu piszesz i co nam wysyłasz w mailach. Tak więc nie latałem z benzyną, trudno jednak, by za cenę spokoju nie reagować na takie zachowanie. Sam przyznałeś, że Twoje wpisy sprzed kilku miesięcy nabrały zbyt ostrego tonu.
W powyższym poście odezwałem się, bo obłudy nie znoszę. Uważam, że tekst Eli dotyczy również Ciebie, więc zdziwił mnie Twój wpis. Podobnie jak ona, myślałem że już będzie spokój, a tu ciągle pojawiają się wpisy, mniej lub bardziej ukryte zaczepki. Jeżeli moje domysły są chybione, wybacz. Może jestem już przewrażliwiony...
Kilka miesięcy temu kilka razy oceniłem Twoje zachowanie, które było niegodne osoby kochającej góry. Są osoby takie jak lorin, która często jak ktoś Cię krytykuje, zrywa się z łańcucha i kąsa. Nie robią na mnie wrażenia jej obelgi, bo nic innego do tego forum nie wniosła. Jednak obelgi w Twoich ustach wkurzyły mnie, bo jak wielu innych cenię Cię za to co tu piszesz i co nam wysyłasz w mailach. Tak więc nie latałem z benzyną, trudno jednak, by za cenę spokoju nie reagować na takie zachowanie. Sam przyznałeś, że Twoje wpisy sprzed kilku miesięcy nabrały zbyt ostrego tonu.
W powyższym poście odezwałem się, bo obłudy nie znoszę. Uważam, że tekst Eli dotyczy również Ciebie, więc zdziwił mnie Twój wpis. Podobnie jak ona, myślałem że już będzie spokój, a tu ciągle pojawiają się wpisy, mniej lub bardziej ukryte zaczepki. Jeżeli moje domysły są chybione, wybacz. Może jestem już przewrażliwiony...
