Re: mandaty to ostateczność zgłoś
Dobrze że są tacy „młodzi gniewni” jak Ty zawsze to jakaś nadzieja na przyszłość. Przy okazji wychodzi na jaw podział środowiskowy na : turystów o barbarzyńskich cechach, turystów „zboczonych” ale za to wszechwiedzących ponieważ wiedzą jak i gdzie i nikomu nie zaszkodzą,( podobnie jak doskonali kierowcy wiedzą jak jechać „setą” po mieście by nikomu nie zaszkodzić, by powołać się na niedorzeczne porównania ) taterników łażących byle gdzie pod pretekstem dojścia do skały oraz niegrzecznych pracowników parku, którzy nie robią nic innego tylko wożą rodziny po parku. A przecież większość to normalni turyści czy rzetelni parkowcy. Turyści, którzy szanują przyrodę i przepisy są w większości. Podobnie jak parkowcy dzięki którym np przybywa kozic a Tatry nie toną w śmieciach. I tak na przykład przybyło ich po ostatnim liczeniu 241. W całych tatrach mamy około 770 kozic i około 60 niedźwiedzi, czy to dużo ? Dodajmy do tego na terenie parku największa odległość do szlaku to zaledwie 2,2 km a 96 % jego powierzchni leży w odległości mniejszej niż 1 km od szlaku turystycznego. Ile zatem miejsca zostawimy zwierzakom tnąc te obszary skrótami ? Ktoś powie : jak szkodzę tu czy tam np. z przełęczy na Szpiglasowy albo z przełęczy pod Chłopkiem na Mięgusza ? Nie wiem czy szkodzi ale wiem, że łamie prawo stanowione dla ochrony parku. Farba zaliczona w całości ? legal z przewodnikiem nie pasi ? to zapytajmy TPN czy nie znajdzie poza reglami nowych szlaków, które nie będą kolidować z ochroną przyrody ? Wiadomo, że im wyżej i dalej tym mniejszy ruch przypadkowych turystów. Inicjatywa zamiast krytyki. Taternicy walczą o swoje, dlaczego turyści wysokogórscy nie ? Ale to już inny temat. W tym popieram Twoje racje.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
