Re: dziennik 15.06 - 30.06 zgłoś
witam. kolesie /a i żona/ zaczęli mi ostatnio nawalać w wyprawach tatrzańskich. przeglądłem posty z paru ostatnich lat na tym forum-szukając kogoś kto jest komunikatywny i nie stroni od towarzystwa w wyprawach/wiadomo-są tacy którzy tylko solo/. znalazłem 2 czy 3 lata temu wpis Andy-go/nie wiem jak to odmienić, dla mnie jest na szczęście już Andrzejem/próbujący,ba-szuka jący ewidentnie kontaktu live z /wtedy/ z uczestnikami tego forum. odzew był żenujący. spróbowałem po paru latach, zaskoczyło. wymiana maili- i jesteśmy umówieni. urlopu od razu nie biorę-bo nie wiadomo jaki gość będzie w trasie,niemniej na trzy wyprawy byliśmy umówieni, pierwszy był M łynarz. zagrało. mówię żonie-już prawdopodobnie wiem jak mój urlop będzie wyglądał w przyszłym roku. druga wycieczka nie doszła do skutku-deszcz. niemniej przyjechałem do zakopca/chodziło o pokłon na cmentarzach dla chałbińskiego,sabały i na nowym, dla klimka. opeennheima nie znalazłem-ale w lipcu znajdę. ciekawe że Ruda leży na Pęksowym/ trzecia tura biegła po Pośredni Wołoszyn. CHCĘ W TYM MIEJSCU PODZIĘKOWAĆ WSPANIAŁEMU KOMPANOWI, CZŁOWIEKOWI PAJĄKOWI-dla którego skała jest ŻYCIEM,który idąc z partnerem, widząc że ma pewne wątpliwości co do swoich możliwości-pomoże w praktyce/podajac dłoń na jednej z turni Młynarzowych/ a i mobilizuje psychicznie. GOŚCIOWI o nieprawdopodobnej wiedzy tatrzańskiej/zdobytej 20letnim doświadczeniem praktycznym/. a poza tym-Trenerowi bardzo cenionemu w swoje branży, Andy- nie gniewaj się-to takie trochę \"łubudubu niech żyje....\" ale byłem już na paru wyprawach gdzie opłacony przewodnik miał mniejszą wiedzę ode mnie a ja sam ,wiesz że dużo się muszę jeszcze uczyć. TE DWA WYPADY-TO MIODZIO./tylko te cholerne Mechy/ pozdrawiam wszystkich.
