Re: Plany... zgłoś
Filancki...?
To może nie przejść. Miałem kiedyś dwie przygody:
- wjazd na zakazie, przyłapała mnie straż miejska, para mieszana - chłop i kobitka. Nie było możliwości żadnych tłumaczeń u tej pani, tylko przyjąć mandat.
- kanarki w autobusie, miałem skasowany bilet, a pani mi mówi, że to bilet nie z tego autobusu. Na nic wyjasnienia, że to ten kasownik obok, mandat i już. Podszedł jej kolega, spojrzał na bilet, popatrzał na kasownik i powiedział, że się czasem psuje. Gdyby nie on, nie udowodniłbym jej chyba.
Także marnie widzę tłumaczenia, panie na stanowisku kontrolnym są chyba bardziej zaangażowane, no chyba że masz w sobie to coś...
Uważaj z tym castingiem, żebyś nie musiał najmować autobusu
To może nie przejść. Miałem kiedyś dwie przygody: - wjazd na zakazie, przyłapała mnie straż miejska, para mieszana - chłop i kobitka. Nie było możliwości żadnych tłumaczeń u tej pani, tylko przyjąć mandat.
- kanarki w autobusie, miałem skasowany bilet, a pani mi mówi, że to bilet nie z tego autobusu. Na nic wyjasnienia, że to ten kasownik obok, mandat i już. Podszedł jej kolega, spojrzał na bilet, popatrzał na kasownik i powiedział, że się czasem psuje. Gdyby nie on, nie udowodniłbym jej chyba.
Także marnie widzę tłumaczenia, panie na stanowisku kontrolnym są chyba bardziej zaangażowane, no chyba że masz w sobie to coś...

Uważaj z tym castingiem, żebyś nie musiał najmować autobusu

